Zaawansowane techniki
Start z plaży jest stosunkowo łatwym manewrem, który pomaga Nam w szybkim starcie bez konieczności wyciągania pędnika z wody za fał startowy. Musimy znajdować się oczywiście na odpowiedniej głębokości aby nie haczyć statecznikiem o dno. Start z plaży zaczynamy od pozycji neutralnej czyli żagiel leży na zawietrznej stronie prostopadle do deski a deska prostopadle do kierunku wiatru. Rozpoczynamy od energicznego pociągnięcia za maszt przenosząc pędnik nad głowę, chwytając bom ręką szotową i masztową (żagiel "leży" Nam na głowie). Oczywiście będąc w takiej pozycji z pędnikiem nad głową możemy w łatwy sposób manewrować położeniem deski pochylając odpowiednio pędnik oraz wywierając odpowiedni nacisk na stopę masztu. Kolejnym etapem jest poprawne ułożenie nóg. Nogę tylną stawiamy między przednimi a tylnymi footstrapami lekko ją uginając, co spowoduje przyciągnięcie rufy. Następnie stawiamy powoli żagiel zwiększając ciąg i wchodzimy szybko drugą nogą na deskę w okolicy masztu, jednocześnie przenosząc ciężar na bom obciążamy stopę masztu. Następnie przyjmujemy pozycję neutralną uginając tylną nogę jednocześnie wybierając żagiel.Start z wody.
Jeżeli chcemy oszczędzić jak najwięcej sił podczas startu to start z wody jest najlepszym rozwiązaniem. Sprawa jest ułatwiona gdy mamy grunt pod nogami, schody zaczynają się gdy nie mamy. Sam start odbywa się w trzech fazach. Przyciągamy deskę stopą tylną do siebie o ile deska jest już odpowiednio ustawiona, jeżeli nie to musimy albo ją samemu ustawić albo poczekać aż zrobi to za nas wiatr. Następnie unosimy pędnik, powoli prostując łokcie i unosząc ramiona poddając działaniu wiatru większą powierzchnię żagla. Kolejnym etapem jest przeniesienie ciężaru ciała nad deskę. Od tego momentu pędnik staje coraz bardziej pionowo, działa coraz większa siła, która powinna nas wciągnąć drugą nogą na deskę. Przenosimy ciężar ciała na stopę masztu, wchodzimy w strzemiona i rozpoczynamy ślizg :)
Pływanie w trapezie.
Jedno jest pewne, bez trapezu na dłuższą metę nie da się pływać, a tym bardziej robić postępy. Tak czy inaczej żeby zacząć pływanie z hakiem trzeba się pewnie czuć na desce. Trapezy tak jak pianki mają swoje rozmiary S,M,L, XL itp. Od odpowiedniego dobrania rozmiaru zależy jego funkcjonalność, a nasz komfort. Aktualnie na rynku są dwa rodzaje trapezów:
Wysoki – w kształcie szerokiego pasa zakładanego powyżej bioder. Ten trapez wymusza bardziej wyprostowaną sylwetkę.
Niski – z hakiem na poziomie bioder. Trapez niski wymusza inną, bardziej leżącą pozycję na desce. Dzięki temu lepsze jest odciążenie deski, a tym samym wyższą prędkość przelotową.
Jak wyregulować linki trapezowe?
Najczęściej linki są mocowane do bomu za pomocą popularnego rzepa. Istota regulacji polega na tym, aby były one zamocowane w ten sposób żeby podczas pływania obydwie ręce były odciążone w równym stopniu oraz tak, aby wypinanie i wpinanie nie sprawiało kłopotu. Oznacza to, że środek ciężkości żagla powinien znaleźć się pomiędzy linkami. Większość współczesnych żagli ma taki środek zaznaczony na żaglu, więc nie ma kłopotu. Dla tych, którzy takiego punktu na swoim żaglu nie mogą znaleźć mamy gotową receptę:
1 postaw pędnik na ziemi blokując stopę masztu nogą i złap bom oburącz na długość ramion.
2 przesuwaj dłonie do środka aż do momentu, gdy znajdziesz punkt, w którym pędnik jest najbardziej zbalansowany. Zaznacz ten punkt.
3 połóż pędnik na ziemi i przymocuj linki po obydwu stronach zaznaczonego punktu.
W razie potrzeby ustawienie można skorygować po pierwszych próbach na wodzie. Jeżeli stwierdzisz, że twoja ręka przednia pracuje bardziej niż tylna należy przesunąć linki w kierunku masztu i na odwrót jeżeli czujesz, że twój tylny biceps pracuje mocniej niż przedni przesuwasz linki do tyłu.
Istotną sprawą jest odległość między linkami. Im większa odległość tym większa stabilność i mniejsza czułość.
Długość linek jest uzależniona od wielkości żagla, rodzaju trapezu, wysokości bomu i indywidualnych upodobań.
Pływanie w strzemionach.

Opanowanie surfowania w strzemionach stanowi następną po trapezie barierę bez pokonania, której nie można myśleć o dalszych postępach. Footstrapy ułatwiają kontrolę ślizgu, a w konsekwencji powodują zwiększenie szybkości deski.
Warunki pływania w footstrapach są tylko dwa, albo aż dwa:
1. pełny ślizg
2. odpowiednia postawa
Pełny ślizg jest potrzebny do tego, aby masa ciała surfera mogła zostać powierzona pędnikowi, odciążając w ten sposób deskę, a zwłaszcza jej część rufową. Zasadniczy błąd popełniany w trakcie nauki polega przede wszystkim na nadmiernym koncentrowaniu uwagi na samym procesie wsuwania stóp w strzemiona, a nie na odciążeniu deski i utrzymaniu odpowiedniej prędkości. Jeżeli spróbujesz wejść w strzemiona bez odpowiedniej postawy przy małej prędkości niechybnie rufa zostanie zatopiona pod twoim ciężarem i momentalnie zamieni się w swego rodzaju pług do orania wody.
Innym niepożądanym objawem jest nagłe ostrzenie deski przy próbie wejścia w strzemię. Dzieje się tak dlatego, że znowu nadmiernie obciążona jest rufa a nie maszt. Ponadto nieodpowiednia postawa wymusza wywieranie nacisku na pięty, a w konsekwencji na nawietrzną stronę deski, potęgując w ten sposób efekt ostrzenia. Kluczem do sukcesu jest więc znowu odpowiednia postawa, przy której twoja masa zwieszona jest na bomie, a trapez przenosi ją poza deskę. Jak rozpoznać, czy w dostateczny sposób odchudziłeś deskę? Powinieneś być w stanie popłynąć w ślizgu choćby przez parę sekund bez trzymania bomu.
Jeżeli jakiś ułamek twojej masy w dalszym ciągu spoczywa na stopach, spraw aby pozostały ciężar obciążał raczej palce stóp niż pięty. Gdy podniesiesz stopę aby ją wsunąć w strzemię, druga stopa powinna dotykać pokładu palcami. Pozwoli to utrzymać deskę płasko na powierzchni wody oraz dodatkowo przeciwdziałać będzie ostrzeniu. Pamiętaj, że prędkość jest twoim sprzymierzeńcem – jeżeli ci jej brakuje, wybierz żagiel maksymalnie i odpadnij jeśli zachodzi taka potrzeba.
Nie spiesz się. Trenuj najpierw przesuwanie się w kierunku rufy, tak abyś mógł swobodnie żeglować z nogami w okolicach footstrapów. Stąd już prosta droga do wejścia w strzemiona. Zacznij jednak od żeglowania z użyciem tylko jednego footstrapu (przedniego). Pamiętaj o zachowaniu odpowiedniej pozycji żeglarskiej i wciśnięciu gazu do dechy. W miarę zdobywania doświadczenia nawet nie spojrzysz w kierunku strzemion kiedy będziesz w nie wkładał stopy, właściwie to nawet nie będziesz wiedział kiedy w nie wszedłeś. Wszystko będzie się odbywało automatycznie do tego stopnia, że nie będziesz pamiętał którą stopę wsadziłeś jako pierwszą, przednią czy tylną. Tak właśnie niemożliwe staje się możliwym i od tego momentu strapy służą nie tylko do przenoszenia deski.
