treść artykułu
W Powidzkim Parku wysychają jeziora...
komentarze: 10 | dodaj komentarz
21.05.2009 - 12:30
Na forum zainteresował nas ostatnio post kolegi cristofa p.t. "Kto wypija wodę z jeziora powidzkiego". Sprawy nie należy bagatelizować. Postanowiliśmy podrążyć temat. Jak podaje serwis woda.org.pl na podstawie Gazety Wyborczej jeziora Powidzkiego Parku Krajobrazowego kurczą się, a jedno z nich prawie całkowicie znikło. Najprawdopodobniej winna jest Kopalnia Węgla Brunatnego "Konin". Władze mają dylemat: zarabiać na węglu czy turystyce.
Wysychające jezioro Wilczyńskie w Powidzkim Parku Krajobrazowym.
Jeziora Powidzkiego Parku Krajobrazowego to naturalny skarb regionu konińskiego. Te pozostałości po lodowcu przyciągają miłośników kąpieli i sportów wodnych z całej Wielkopolski. Chętnie wypoczywają tam też Niemcy i Holendrzy. Ale jak długo jeszcze?
Przez ostatnie dwa lata plaża nad jeziorem Niedzięgiel powiększyła się trzykrotnie! Żeby wejść do wody, trzeba przejść 60 m. Na Jeziorze Suszewskim pojawiły się dwie wyspy. Widać już rurę z pompowni deszczówki, która znajdowała się 187 cm pod wodą. Małe i płytkie jezioro Anastazewo prawie zanikło. - Trzciny nie nadążają zarastać - mówi właściciel jeziora Anastazewo Edmund Głowinkowski.
Kiedy kurczą się jeziora, zanika strefa brzegowa. - To niebezpieczne dla ryb, które tracą tarliska - opowiada prof. Jerzy Mastyński z Wydziału Hodowli i Biologii Zwierząt Akademii Rolniczej w Poznaniu.
Kto jest temu winny? - Kopalnia Węgla Brunatnego "Konin", która podchodzi z odkrywkami coraz bliżej jezior - uważa prof. Piotr Ilnicki z poznańskiej Akademii Rolniczej, członek Krajowej Komisji ds. Ocen Oddziaływania na Środowisko w Ministerstwie Środowiska. Podziela to zdanie Wojciech Orłowski, rzeczoznawca Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Wodnych i Melioracyjnych. W czasie wydobywania węgla pojawia się woda, którą kopalnia odpompowuje Strugą Biskupią do Jeziora Gosławskiego i wykorzystuje do chłodzenia elektrowni Konin i Pątnów. Częścią wody kopalnia zalewa też zbiorniki powstałe po odkrywkach.
- Nie ma żadnej metody ustalenia, że to wina kopalni - odpowiada Arkadiusz Michalski, główny inżynier ds. ochrony środowiska kopalni Konin. Powołuje się na badania zlecone przez kopalnię Instytutowi Nauk Geologicznych Uniwersytetu Wrocławskiego. - Winowajcą mogą być procesy naturalne, czyli wysychanie, brak opadów - sugeruje dr Adam Kałużny, autor badania. Jednak te wyniki zakwestionował prof. Arnold Jarczewski z UAM. - Przyjęto błędne założenie i błędne dane, więc wyniki też musiały być błędne - twierdzi.
Ilnicki i Orłowski dowodzą, że obniżanie się poziomu wody w jeziorach zaczynało się w latach 1989-92 i 2003-05, kiedy kopalnia uruchamiała kolejne odkrywki. - Jeśli się to nie zmieni, nawet obfite opady nie przywrócą pierwotnego stanu - przestrzega Orłowski. Potwierdzają to doświadczenia w Opolskiem. Kilka lat temu odkrywki wapienia w kilku kamieniołomach w Kamieniu Śląskim i Strzelcach Opolskich trzeba było zaniechać, bo obniżał się poziom wód gruntowych, co rozwścieczyło rolników.
Dylemat mają władze: - Sytuacja jezior jest dramatyczna, ale nie możemy pozwolić na likwidację kopalni, która daje 5 tys. miejsc pracy - mówi starosta koniński Stefan Dziamara. Wicewojewoda Elżbieta Krzyżanowska-Walaszczyk: - Jednak niedługo w regionie zostaną tylko bajora i dziury po kopalni. Nie zarobimy ani na węglu, ani na turystyce.
Jak ratować jeziora? Według prof. Ilnickiego najprościej byłoby zasilić dwa z nich wodami z kopalni, a elektrownie chłodzić wodą z Warty. Niewykluczone, że kopalnia będzie musiała przerwać odkrywkę. Wójt Wilczyna Stanisław Wiechecki wnioskuje o cofnięcie kopalni pozwolenia wodno-prawnego sprzed 14 lat.
Naukowcy wykazali teraz, że granicę niekorzystnego wpływu kopalni na środowisko została w pozwoleniu wyznaczona nieprawidłowo. Losy pozwolenia zależeć będą od ekspertów wojewody. Ich opinię poznamy za miesiąc. Natomiast w przyszłym roku wojewoda ma znaleźć pieniądze na plan ochrony Powidzkiego Parku Krajobrazowego. Dzięki posłowi Tadeuszowi Tomaszewskiemu (SLD) sprawą znikających jezior zajmie się niebawem sejmowa komisja ochrony środowiska.Jezioro Suszewskie - 2,94 m
Jezioro Wilczyńskie - 2,74 m
Jezioro Ostrowskie - 1,79 m
Jezioro Budzisławskie - 1,73 m
Jezioro Kownacko-Wójcińskie - 1,71 m
Jezioro Niedzięgiel - 1,29 m
komentarze
jeziora to nasz skarb od zarania,były są i mają zostać,jeszcze na wieki, a kopalnia za pare lat pewnie zniknie i co ? okaże się że zamiast jezior pozostaną może małe stawy albo i pustynia z wielką dziurą, a kto cieszy się dziurą pełną piachu,pewnie znów jakaś ,,kopalnia" trzeba się mocno zastanowić co jest Nam bardziej potrzebne do ŻYCIA, Woda czy kasaaaaa. mirek Świętochłowice-Powidz-Polanowo.
Super jest j.Niedziegiel, ni nie ja nie chce, żeby go nie było
może w świeta wyskoczę nad jeziorko trochę połazić, zobaczę jak stan wody
Wczoraj byłam na jeziorem Wilczyńskim. Tragedia w przyszłym roku nie będzie się już gdzie kąpać. Przez 4 miesiące woda znowu spadła o ok 40 cm. Są wielki wypłycenia i jeszcze trochę to jezioro się podzieli. KOPALNIA TO MORDERCA!!!!
ludzie to rozumieją... ale za głupi żeby zacząć o to dbać... liczy się kasa i lans
Prawda jest taka żę cywilizacja zabija nie tylko jeziora ale lasy zwierzęta itp . najgorsze jest to że człowiek zrozumie że niszczenie środowiska to najgorsze co może być dopiero wtedy jak już będzie za późno bo niech nikt mi nie mówi że samochody ekologiczne czy segregacja odpadów to działania ekologiczne , to poprostu nowy produkt który jest trendy i nabija kasę na nowo.
przypuszczam że jeszcze trochę "wody upłynie" zanim się zdecydujemy czy zależy nam na środowisku naturalnym czy pieniądzach. Z wodą w jeziorach to tak samo jak przy myciu zębów rzadko kto ja zakręca nie wiedząc że tracimy w ten sposób około 15 litrów !!!!!!!!
nie mam zielonego pojęcia, ale chyba nie
. może wody ubywa przy otwarciu nowej odkrywki i przy największym nasileniu kopania
anyway, trzeba czekać na (niestety) widoczne zmiany, w postaci poważnego ubytku wody, żeby coś tak naprawdę zacząć działać
to znaczy że teraz wydobycie jest wstrzymane??
że to wina kopalni, to wiadomo, aczkolwiek prawo nie działa wstecz i w związku z tym nie ma niejako "aktualnych" dowodów
trzeba czekac az kopalnia znowu cos zacznie "odkrywkować", spadnie poziom wody i wtedy mozna się sądzić













