treść artykułu
Drugi dzień PWA na Cabo Verde
komentarze: 0 | dodaj komentarz
24.02.2007 - 15:25
Drugiego dnia zawodów na Cabo Verde po porannym spotkaniu uczestników, organizatorzy rozpoczęli kontynuację pucharu. Udało się rozstrzygnąć pierwszą eliminację. Panujące niemal astronomiczne warunki zmusiły sędziów do zmiany dotychczasowych reguł oceniania popisów zawodników, a naprawdę było na co popatrzeć. Znakomite fale i towarzyszące im niesamowite popisy najlepszych windsurferów cieszyły oko licznie zebranych widzów.

Kauli Seadi
Główny sędzia zawodów Duncan Coombs był pod wrażeniem, sędziował heat w którym brali udział Levi Siver (Starboard / NeilPryde), Alex Mussolini (JP / NeilPryde) i Jason Polakow (JP / NeilPryde), po którym stwierdził, że: „był to najbardziej zaciekły pojedynek jaki kiedykolwiek miał okazje zobaczyć”.
W finale heatu 1 spotkali się Kevin Pritchard (Starboard / MauiSails), Nik Baker (Mistral / North), Josh Angulo i Kauli Seadi (Quatro / Naish). Baker i Pritchard to jak zwykle klasa sama w sobie, wybierając najdłuższe fale wykonywali manewry w doskonałym stylu, doprowadzając widzów do szaleństwa. Jednakże Seadi i Angulo skutecznie realizowali swoje założenia i dzięki temu znacznie podnieśli poziom, wybierając jeszcze bardziej radykalne fale.
Angulo wykorzystywał załamującą falę i prezentował na niej swoje spóźnione przejazdy, aeriale, cutbacki i floatery. Nie wystarczyło to jednak aby pobić najlepszego w tym dniu zawodnika, którym był Kauli Seadi. Zaskakiwał płynnymi skrętami i unikalnym stylem połączenia tail free slide`ów, aeriali i air taka`ów.
Napięcie dodatkowo wzrosło gdy przedstawiono wyniki zanim zawodnicy ukazali się licznie zebranym fanom. Zwycięzcą został Kauli Seadi przed Angulo i Kevinem Pritchardem.

Levi Siver
Angulo stwierdził: "Były to bardzo męczące zawody z silnym wiatrem i sporymi falami. Ogólnie cieszę się z zajęcia drugiego miejsca, aczkolwiek wolałbym wygrać. Mam jeszcze drugą szansę. Kauli był na topie od momentu kiedy pojawił się Cabo Verde i wraz z Kevinem i Levim bardzo mnie zaskoczyli swoimi umiejętnościami."
Kauli Seadi po zawodach powiedział: "Tuż przed startem miałem dziwne uczucie, że mam szanse na finał. Kiedy ogłoszono, że jestem zwycięzcą pomyślałem, że mój sen się ziścił i wygrałem w tak idealnych warunkach. Przy takim zafalowaniu i sile wiatru jest więcej improwizacji niż samej taktyki. Podstawa to nie myśleć o upadkach, gdyż to jakby pogodzić się z przegraną. Po prostu trzeba oddać się w 100% temu co się robi i nie przejmować się ryzykiem. Dużą rolę odegrał mój sprzęt, żagle mają duży ciąg i mogę stosować mniejsze rozmiary niż pozostali zawodnicy, deski o sporym rockerze pomagają w pływaniu po fali oraz podwójne stateczniki, które znacznie ułatwiają wykonywanie skrętów.”
Warunki były świetne więc nie było żadnych opóźnień w zawodach. Prognoza na kolejny dzień jest także obiecująca.
Zobacz także:
Pierwszy dzień PWA na Cabo Verde
Kalendarium PWA na rok 2007













