treść artykułu
WTOREK 15.01.2008 RACE 5,6 MEN, WOMEN (YELLOW, BLUE GROUPS)
komentarze: 0 | dodaj komentarz
17.01.2008 - 11:49

Trzeciego dnia zawodów prognozy koło południa nieco zawiodły i przesunięto start na godzinę 14. Wiało jednak nie równo co w efekcie zaowocowało kilkoma niespodziankami w klasyfikacji. Po piątym wyścigu zawodnicy odrzucają swój najgorszy wynik w związku z czym stawka się nieco wyrówna. Podsumowując na czele klasyfikacji generalnej mężczyzn nadal jest Tom Ashley pomimo trzynastej pozycji w wyścigu 5. Nie mieli szczęścia także Piotr Myszka, był 33 oraz Laufuente, który dopłyną jako 35. Na czele kobiecej floty Barbara Kendall z 8 punktami tuż przed włoszką Sensini z 11 punktami.
Grupa niebieska wystartowała jako pierwsza z dwugodzinnym opóźnieniem. Francuz Samuel Launay wygrał wyścig po znakomitej walce z Łukaszem Grodzickim i dwoma zawodnikami z Grecji Kaklamanakisem i Kokkalanisem. Grodzicki wpadł na męte drugi z 8 sekundową stratą do Francuza. Kaklamanakis był trzeci. Tom Ashley dzielnie wspinał sie po drabince i ostatecznie zajął 13 pozycję.
Wyścig 6 w grupie żółtej obfitował w wiele niespodzianek, wszystko za sprawą nieprzewidywalnego wiatru. Kolejność na linii mety była następująca Niemiec Toni Wilhelm przed Francuzem Julienem Bontempsem oraz Włochem Fabianem Heideggerem.
Kobiety wyścig piąty
Piąty wyścig w grupie niebieskiej wygrała Ukrainka Olga Maslivets po znakomitej walce i skutecznym eliminowaniu rywalek. Barbara Kendall do końca "dusiła" Ukrainke do mety i ukończyła wyścig z 5 sekundową stratą. Trzecią pozycję wywalczyła nasza reprezentantka Anna Gałecka.
W pierwszym wyścigu dnia grupy żółtej kobiet od startu do mety prowadziła Hiszpanka Blanca Manchon z 30 sekundową przewagą nad drugą Brytyjką Bryony Shaw i trzecią Włoszką Alessandrą Sensini.
Kobiety wyścig szósty
Wyścig szósty w grupie niebieskiej to zdecydowana dominacja i zwycięstwo obecnej Mistrzyni Świata Zofii Klepackiej z prawie minutową przewagą nad drugą Barbarą Kendall i trzecią Francuzką Faustine Merret.
Provisional Top Ten Standings
Oto pełna klasyfikacja mężczyzn po trzecim dniu regat...
Oto pełna klasyfikacja kobiet po trzecim dniu regat...
Relacja z obozu polskiej kadry:
"To był ciężki dzień. Zapowiadano bardzo słaby wiatr, obawiano się nawet o jego brak.
Czekaliśmy na brzegu może jedną godzinę kiedy wiatr sie ustabilizował w sile i kierunku. Czy na pewno się ustabilizował?
Trudno opisać wszystko co zrelacjonowali zawodnicy. Wiatr był bardzo zmienny i nieprzewidywalny. Różnice pomiedzy szkwałami były wielkości nawet 10 węzłów. Przemek relacjonował, że jeden kurs z wiatrem przejechał nie robiąc ani jednej rufy. To dość ciężkie warunki.
Marta płynąc na miejscu czwartym w ciągu dosłownie kilku minut wypadła poza pierwszą dwudziestkę. Jeden mały błąd (przeoczona zmiana, a może po prostu pech?) pociągnęła za sobą lawinę błędów. Stres? Zmęczenie? Na pewno coś w tym stylu, jednak w drugim wyścigu zachowała zimną krew i na górnej boi zameldowała się na miejscu pierwszym. Szkoda tylko, że w dalszej części trasy straciła cztery miejsca (dziewczyny dojechały do niej z silnym szkwałem, trudno ją winić za to, że dała się wyprzedzić). W tej grupie była Gosia, która ten wyścig wygrała. Dwa dobre wyścigi Zofii budzi zadowolenie. W pierwszym siódma, a w drugi wygrała.
Wczoraj pisałem o słabszym dniu dziewczyn, a one dzisiaj udowodniły, że jeszcze sie nie poddały. BRAWO!
Chłopaki z podobnie zmiennym szczęściem. Raz pod wozem, raz na wozie. Piotr w pierwszym czwarty, a w drugim daleko daleko daleko daleko....
- Nie wiem co sie stało, cały czas jechałem w dobrej zmianie, przeskakiwałem ze szkwału w szkwał, a tu nagle ludzie, którzy byli po drugiej stronie trasy wyjechali i nie bylem w stanie ich już dojechać. Trudno to mówić o jakimś moim błędzie, po prostu czasami wiatru nie da się przewidzieć.
Przemek w pierwszym wyścigu po wpłynięciu na metę powiedział: <>- Piiii... piii... piiii... piii..., ale w drugim już sobie odbił dopływając drugi, wyładowanie się ze złych emocji dobrze mu zrobiło. Łukasz odwrotnie, w pierwszym drugi, a w drugim poza dwudziestką.
Maks? No cóż, na razie jest zmartwiony, nie poszło za dobrze, ale cztery wyścigi przed nami. Czas się przebudzić! "
Zobaczcie pozostałe relacje i wywiady z MŚ Takapuna Beach, NZ 2008
www.surfnation.pl/333,takapuna_beach_nz_mS_2008.html
galeria
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |


























































