U2 Capone Music downloads Get mp3 Bob Dylan Bon Iver Michael Jackson Edge Of Sanity Radiohead Eva Cassidy Benabar Cat Stevens windsurfing - Powidz, średnio wietrzny weekend 16-17.06 - www.SurfNation.pl
dziś jest: niedziela, 12 lutego 2012 imieniny obchodzą: Grzegorz, Lucjan, Olgierd, Bernardetta, Maria
zaloguj mnie automatycznie zapomniane hasło zapomniałem hasła rejestracja zarejestruj

menu


info

Sondy na SurfNation.pl

02.05.2011 - 13:47

windsurfing: Sondy na SurfNation.pl Postanowiłem przygotować krótkie zestawienie najciekawszych naszym zdaniem...


Archiwum Powidz

15.12.2009 - 12:02

windsurfing: Archiwum Powidz Postanowiłem zebrać wszystkie ważniejsze wydarzenia dotyczące jeziorka i wrzucić je do wspólnego archiwum. Efekty możecie zobaczyć w dalszej części artykułu. Serdecznie Zapraszam.


*** TWÓRZ PORTAL SN RAZEM Z NAMI ***

27.01.2009 - 14:54

windsurfing: *** TWÓRZ PORTAL SN RAZEM Z NAMI *** Redakcja portalu www.SurfNation.pl poszukuje pasjonatów, ludzi z inwencją, lubiących pisać i chcących coś osiągnąć, znających język angielski, a przede wszystkim kochających wszelakie sporty wodne do pomocy przy współtworzeniu serwisu...


II edycja regat o beczkę piwa Powidz foto/video relacja

25.08.2008 - 12:16

windsurfing: II edycja regat o beczkę piwa Powidz foto/video relacja W sobotę 9.08.2008 odbyła się kolejna edycja regat "O beczkę piwa" organizowa - nych przez everB oraz Easy-Windsurfing.pl. Od godziny 10.00 trwała rejestracja zawodników. Koło południa było już pierwszych 13 gotowych do walki....


treść artykułu

Powidz, średnio wietrzny weekend 16-17.06

komentarze: 0 | dodaj komentarz

17.06.2007 - 12:03

Sobota 16.06
Prognozy sie sprawdziły !!! Wiatr okazał się łaskawy, miało być w granicach 25 km/h i momentami rzeczywiście tak było. Ale po kolei. Zjawiłem się w Powidzu wcześnie rano bo koło 10.00 co po piątkowych baletach i tak okazało sie nie lada wyczynem :) i w sumie było nas dwóch. Kolega, którego poznałem miał już rozbitego 7,4 i z niecierpliwością wypatrywał w dal na lekko powstające białe grzebyki. Chwile pogadaliśmy i uciekł na wodę. Podszedłem do sprawy optymistycznie i rozbiłem szósteczkę. Kiedy już wskoczyłem w pianę i uzbroiłem się w cały osprzęt przyjechał Manciol (F2/North Sails) z propozycja przenosin na drugą stronę jeziorka w okolicę Ostrowa Starego tam schodzą się wiatry tworząc swego rodzaju tubę i dymało nieprzeciętnie. Latało tam paru kolesi na malutkich żagielkach. Stwierdziliśmy jednak, że zejdę na testy czy warto na 6 czy może cosik większego. W tym czasie zjechał Bogdan (JP/NP) z Piotrem (F2/North Sails). Szóstka początkowo przypasiła, jednak po chwili no może dłuższej koło 12.00 widząc chłopaków na >7 (Bogdan jako jedyny został na 6 i to jednak była trafna decyzja) postanowiłem zmienić na 8,4. I wtedy rozpoczęła się maniana. Gleby, katapy, pękające linki trapezowe. Nie było łatwo, ale nikt przecież nie mówił, że będzie. Waruny się zmieniły zaczęło dymać konkretnie 8,4 stawał okoniem, walczyłem jak lew ale byłem daleko od brzegu, wiatr był bardzo nierówny :( Reszta przesiadła się na mniejsze żagielki (Manciol na 5.7, Bogdan na 6 od początku, Piter twardo na 7,4) i latali po przesmyku. Marzyłem tylko żeby już dobić na ląd i zmienić z powrotem na szósteczkę. Wtedy dopiero zaczęło się pływanko była 16.00 sześć godzin na wodzie, odciski, palce pozdzierane, ale co tam przesiadka na 6m2 i heja na przesmyk. Już od samego brzegu ostra jazda i ślizg. Zabawy wystarczyło na półtorej godziny do 17.30 wtedy to już oczy chciały, ale niestety zupełnie brakowało sił. Przygnębiające uczucie. Ale nie tylko ja, chyba wszyscy sie skatowali, a można to zauważyć po dziwnie wyglądających katapach, które w normalnych warunkach, kiedy jesteśmy wypoczęci się nie zdarzają. Tyle na sobotę. Pozostaje spakowanie sprzętu czyli coś co misie lubią najbardziej po wykańczającym pływaniu. Na koniec relaksik w lokalnej knajpce na kurczaczku i wymiana wrażeń z udanego wyjazdu. Poniżej zamieszczam fotki, jest zaledwie kilka bo jak zwykle nie było chętnego do stania w wodzie z aparatem :)

Niedziela 17.06
Ustaliliśmy w sobotę z chłopakami, że w niedziele też się meldujemy. Ranek minął na przemyśleniach i w końcu wszystko rozpętał Manciol (dotarł nad jeziorko najwcześniej) informacją, że wieje jak w sobotę. Ja po 12 dostałem esemesa od Bogdana "jedziemy", tyle że na Jabłone. Wyrwałem do garażu i w drogę. Na miejscu nie było tak różowo. Standardowo wiało na przesmyku w okolicy Ostrowa Starego. Nieźle pociągnęło też kolesia z brzegu Jabłony, ale miał rejsowego Arrowsa chyba z 12m2. Manciol już walczył więc szybko się rozbiłem z 8.4. Przyjechał Bogdan, najwyraźniej był niezadowolony z warunków bo szybko się zawinął z powrotem. Mi było żal pracy włożonej w taklowanie sprzętu więc wlazłem do wody. Mówiąc najogólniej przez dwie godziny były z cztery ślizgi, poza tym było bardzo lajtowo, nie było sensu ciągnąć dalej, ciężko było wrócić, przy brzegu brakowało czasem wiatru, stwierdziliśmy, że to jednak koniec na niedzielę. Mieliśmy więc czas na dopieszczenie żagli na lądzie, regulacja listew, doczytanie zawiłych opisów ułatwiających taklowanie i tym podobne. To by było na tyle po udanym weekendzie, możemy się cieszyć z dwóch udanych sesji, teraz czas na pracę. See you soon....


galeria



dodaj komentarz

ksywa/imię: email:
:) ;) :| :( :o :p B) :D :@ :rol: :uhoh: :no: :shy: :lol: :rip: :yes: :mad: :bigeek: :bigrazz: :smilewinkgrin:
Copyright © 2006-2012 SurfNation - Wszystkie prawa zastrzeżone. Projekt i wykonanie: iskierka - XHTML + CSS
Użyte znaki towarowe i loga graficzne są własnością odpowiednich firm, instytucji czy osób prywatnych.
Redakcja nie odpowiada za treść komentarzy oraz posty na forum, są one własnością autorów.